Innych języków niż angielski regularnie uczy się zaledwie 3% z nas, a tylko 2,5% deklaruje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy na pewno rozpocznie naukę mniej popularnego języka – tak wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) na zlecenie Accenture Operations Polska i warszawskiej Akademii Leona Koźmińskiego.

Zdecydowana większość uczestników badania jest przekonana, że dobra znajomość dodatkowego, czyli innego niż angielski, języka obcego znacznie ułatwia znalezienie dobrze płatnej pracy. Podobnego zdania są pracodawcy. – Poligloci są rozchwytywani na rynku pracy i nie sposób się temu dziwić. Aby dobrze poznać język obcy i swobodnie się nim posługiwać, potrzeba przede wszystkim czasu. Braki w tym zakresie trudno nadrobić w trakcie zatrudnienia, w przeciwieństwie do wiedzy specjalistycznej, którą w wielu miejscach, zwłaszcza na początkujących stanowiskach, można przyswoić w ciągu nawet kilkunastu tygodni – tłumaczy Edyta Gałaszewska-Bogusz, dyrektor w Accenture Operations Polska.

„Z językiem niemieckim pilnie zatrudnię”

Jaki język jest obecnie najczęściej poszukiwany przez pracodawców? – Odpowiedź na to pytanie jest mocno związana z geopolityką. Uważam, że nawet podstawowa znajomość języka mandaryńskiego może być w perspektywie 10-20 lat bardzo przydatna. Jestem przekonany, że jeszcze długo będzie warto uczyć się niemieckiego. A dla każdego, kto marzy o dyplomacji i pracy w strukturach instytucji międzynarodowych, konieczna jest znajomość francuskiego – wskazuje prof. Grzegorz Mazurek, prorektor ds. współpracy z zagranicą z Akademii Leona Koźmińskiego.

Znajomość języków się opłaca

Dowodem na to, że osoby ze znajomością języków obcych innych niż angielski mają szanse na naprawdę wysokie zarobki są wyniki Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń za 2017 rok opracowanego przez firmę Sedlak&Sedlak. Wynika z niego, że mediana wynagrodzeń w Polsce wyniosła w ubiegłym roku 4157 zł brutto. Tymczasem, w przypadku osób z zaawansowaną znajomością języka francuskiego lub niemieckiego mediana wynosiła już ok. 6 tys. zł brutto. Co więcej, aż 25% takich osób co miesiąc otrzymywało za swoją pracę nie mniej niż 9 tys. zł wynagrodzenia brutto. W przypadku osób znających angielski oraz język dodatkowy pensje były jeszcze wyższe.

– W większości firm działających w sektorze usług, zwłaszcza kooperujących z zagranicznymi klientami, język angielski jest dziś absolutnym standardem. Dlatego prawdziwą przewagę w CV i w konsekwencji także w zarobkach uzyskuje się dopiero przy znajomości drugiego języka. Konkurencja jest wtedy znacznie mniejsza, a zapotrzebowanie porównywalne – podkreśla Edyta Gałaszewska- Bogusz z Accenture Operations Polska. – Wiele firm, w tym także nasza, jest otwartych na nawiązanie współpracy z osobami posiadającymi dobrą znajomość języków obcych, nawet jeśli nie mają jeszcze doświadczenia na podobnym stanowisku lub wykształcenia kierunkowego – dodaje.

Polacy nie są poliglotami

Choć popyt na specjalistów ze znajomością mniej popularnych języków jest ogromny, podaż na rynku pracy wciąż utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Największa grupa Polaków, bo aż 43%, deklaruje, że nie zna żadnego języka obcego.

Najbardziej popularne języki obce nad Wisłą to z kolei angielski, rosyjski i niemiecki. Znajomością angielskiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację może pochwalić się tylko 33% Polaków powyżej 18. roku życia. Drugi pod względem popularności jest rosyjski (23%), szczególnie w grupie wiekowej powyżej 40 lat, czyli wśród osób, które rosyjskiego uczyły się jeszcze w szkole. Ostatni język z dwucyfrowym wynikiem to niemiecki, którego znajomością szczyci się 15% respondentów. Co jest tego powodem?

– Pamiętajmy, że Polska nadal znajduje się w fazie transformacji. Dopiero nadrabiamy zaległości językowe wobec Europy Zachodniej czy np. Skandynawii. Nauczanie angielskiego, który był i jeszcze długo będzie globalnym językiem, stało się u nas standardem dopiero 20-25 lat temu. To relatywnie niewiele na zmianę w całym społeczeństwie – wyjaśnia profesor Grzegorz Mazurek z Akademii Leona Koźmińskiego.

Większa świadomość zachętą do nauki

O ile jednak znajomość języka angielskiego w Polsce będzie rosnąć ze względu na powszechną naukę w szkołach, o tyle inne języki najprawdopodobniej wciąż pozostaną niszowe. Z badania IBRiS wynika, że osoby znające inne języki obce to nad Wisłą prawdziwa rzadkość. Dla przykładu francuski zna zaledwie 1 na 50 badanych, włoski 1 na 83, a hiszpański tylko 1 na 100 Polaków. Jeszcze mniej jest osób, które znają jakikolwiek inny język obcy (poza wymienionymi wyżej oraz rosyjskim i angielskim) i są w stanie swobodnie się w nim porozumiewać.

Polacy nie tylko słabo znają języki obce, ale także się ich nie uczą. Żadnego języka obcego nie uczy się 80% z nas. 16% badanych systematycznie doskonali swoją znajomość angielskiego, a zaledwie ok. 1% regularnie ćwiczy niemiecki i hiszpański. W przypadku pozostałych języków są to wartości bliskie zeru. Czy mamy jednak ambicję, aby to zmienić? Niewiele na to wskazuje. Tylko 2,5% uczestników badania IBRiS zapewnia, że w ciągu najbliższego roku rozpocznie naukę innego języka niż angielski. Kolejne 12% rozważa taką ewentualność, a 78% wprost przyznaje, że nowych języków uczyć się nie zamierza.

Znajomość języka obcego zwiększa szansę na znalezienie nowej pracy - załóż profil na GoldenLine, gdzie rekruterzy poszukują kandydatów z językami obcymi.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.