W Polsce wciąż zarówno kandydaci, jak i pracodawcy nie są zwolennikami wewnętrznych migracji.  Wiele osób nie jest skłonnych do dalszego dojeżdżania do miejsca zatrudnienia. Potwierdzają to dane Work Service – tylko co 14-sty badany twierdzi, że może przejechać do pracy powyżej 100 km, a nieco ponad 5 proc. od 50 do 100 km.  Przykładem powiat szydłowiecki, gdzie bez pracy jest 25,8 proc. mieszkańców, a znajduje się on nieco ponad 130 km od Warszawy, gdzie bezrobocie wynosi 2 proc.

-Paradoksalnie można stwierdzić, że Polacy chętniej wyjeżdżają za pracą do innego kraju niż do innego miasta w Polsce. Gdyby pracownicy byli bardziej skłonni do dojeżdżania to w wielu regionach kraju bezrobocie byłoby dużo niższe. Pracodawcy szukają kandydatów, a ci wielokrotnie mimo, że nie mają zatrudnienia to nie chcą opuszczać swojej miejscowości w poszukiwaniu pracy. Nawet jeśli kilkadziesiąt kilometrów dalej jest dostępna od ręki. Widać też, że im większe zarobki tym większa skłonność do dalszych dojazdów. Najmniej chętni są ci, którzy zarabiają do 1999 zł netto, a najbardziej ci, którzy co miesiąc otrzymują powyżej 3999 zł na rękę – komentuje Andrzej Kubisiak, Dyrektor ds. Analiz z Work Service S.A.

Jedną z zachęt do szukania pracy w odleglejszych rejonach mogłaby być znajomość wysokości oferowanego wynagrodzenia. Pracownicy wiedząc, na jaką pensję mogą liczyć, nie tylko mieliby możliwość przekalkulowania atrakcyjności oferty, ale również poznania możliwości innego rynku pracy.

Pracodawcy i bony relokacyjne nie zachęcają do dojazdów

Ponad połowa pracodawców ma już kłopoty za znalezieniem pracowników, ale tylko 15 proc. pracodawców prowadzi jakiekolwiek działania mające skłonić ludzi do podjęcia zatrudnienia w innym mieście bądź miejscowości. Najczęściej firmy proponują ludziom pracę zdalną, na co wskazuje 5,8 proc. przedsiębiorstw. 5,5 proc. dopłaca do transportu albo oferuje zakwaterowanie na miejscu. 1 na 50 firm sama dowozi pracowników. Działania, które mają zachęcić ludzi do aktywności zawodowej poza miejscem zamieszkania, podjęło też kilka lat temu Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Wprowadziło bon na zasiedlenie. W jego ramach bezrobotni do 30 roku życia mogą otrzymać środki na pokrycie kosztów zakwaterowania jeśli zdecydują się na pracę poza miejscem zamieszkania. Dofinansowanie sięga poziomu 2-krotności przeciętnego wynagrodzenia. Z tej opcji w zeszłym roku skorzystało ponad 13 tys. osób, w 2016 roku niewiele ponad 10 tys., a  w pierwszej połowie 2015 roku już 6,8 tys. bezrobotnych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.