Sztuka wystąpień publicznych

A to, jak dotrą, zdecyduje, czy mówca zostanie zignorowany i zanudzi uczestników spotkania, czy też zrobi merytoryczny show, do którego uczestnicy będą jeszcze długo wracać wspomnieniami. No i oczywiście polecą go znajomym, co oznacza rozwój jego marki osobistej.

Ten artykuł jest prezentacją kilku bazowych modeli dotyczących języka ciała pochodzących z prowadzonego przeze mnie szkolenia Lead Train Inspire. Każda pozycja musi być zrównoważona. Ma to miejsce wtedy, gdy lewa część ciała balansuje prawą, górna dolną, a przednia tylną. Jeśli więc podnosisz lewą rękę do góry w jakimś geście, prawa strona musi się adekwatnie przesunąć, by zrobić przeciwwagę. Gdy pochylasz ciało do przodu, jednocześnie przesuń ciężar ciała na tył ud, by się nie przewrócić. Dokładnie tak samo, jak chodzi linoskoczek. Równowaga da ci obecność, bo w zbalansowanym ciele jest zbalansowany umysł. Znikną dialogi wewnętrzne i wizualizacje, dzięki czemu będziesz mógł prowadzić grupę w stanie flow (przepływu), gdy nie musisz myśleć, a jedynie działasz. Nie zawsze będziesz stał wyprostowany ze wzrokiem na publice, bo wystarczy, że zaczniesz opowiadać jakąś historię i czeka cię odegranie jej w adekwatny sposób. Ale nawet robiąc wygibasy, będziesz w równowadze, dzięki czemu zachowasz obecność.

Poznaj trzy pozycje, które pozwolą ci odnieść sukces w trakcie wystąpień publicznych:

1. Pozycja otwarta

Jeśli chcesz zaprezentować otwartość, wyciągnij ręce przed siebie na szerokość ramion, z otwartymi dłońmi skierowanymi w stronę publiki. Uśmiechnij się i patrz przed siebie, myśląc: chcę tu być z wami, jesteście ważni, chcę wam pomóc i jestem gotowy być tutaj dla was. Podniesienie rąk zbyt wysoko nada ci postawę guru i bez kontekstu może być negatywnie odebrane. Zbyt niskie ich ułożenie nie ma takiej siły przebicia. Jest to świetna pozycja do przyjmowania pytań i radzenia sobie z tzw. „trudnymi uczestnikami”, czyli osobami, które swoje własne zdanie przedkładają nad zdanie grupy czy mówcy. Dzięki niej nie dasz się sprowokować i nie kupisz czasem nerwowej komunikacji uczestników. Pamiętaj o spójności: jeśli wykonałbyś jedynie gest bez szczerego uśmiechu i chęci zbudowania kontaktu z ludźmi, byłyby to po prostu ręce skierowane w stronę publiki. Nie zaprowadzi to do zamierzonego efektu, a jedynie odbierze zaufanie niespójnym, wówczas manipulacyjnym przekazem. Bądź więc prawdziwy!

2. Pozycja wojownika

Gdy interesuje cię siła i pewność siebie (wzorce tzw. „energii męskiej” - konkretnej, logicznej, mocnej), podnieś brodę nieco wyżej niż horyzont. Nie więcej niż centymetr lub dwa, inaczej pokażesz arogancję zamiast pewności siebie. Gest zaciśniętej pięści lub dłonie współpracujące ze sobą (np. jedna pokazująca coś na drugiej) świetnie ukażą twoją pasję, zaangażowanie i siłę przekazu. Uważaj, by nie popaść w zadufanie ani agresję, bo stąd jest do nich niedaleko i zmiękczaj ten konkretny język ciała za pomocą cieplejszych słów, miłego spojrzenia i kontaktu z osobami, np. używając ich imienia. Ta pozycja zdobędzie mężczyzn szukających lidera i spodoba się kobietom wymagającym konkretów. Uważaj na prowokację siłą, bo rywalizujących mężczyzn (z potrzebą udowadniania swojej wyższości) możesz łatwo zmobilizować jako swoich wrogów - to jest negatywna strona tego wojowniczego języka ciała. Dlatego poruszaj się dynamicznie między tą pozycją, a otwartością. Delikatność idąca z tzw. „energii kobiecej” to także ogromny zasób. Daje ona świetny kontakt z publiką, stapia opór trudnych uczestników, buduje zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Ręce blisko ciała pokazują wrażliwość i delikatność, lekko przechylona głowa uniemożliwia konfrontację, ciepłe spojrzenie roztapia zimne emocje, sceptycyzm i racjonalizm. Tak, jak i poprzednie pozycje, również i ta ma swoje negatywne strony: mężczyzna, który przesadzi z delikatnością w kulturach „maczo” (w tym polskiej), narazi się na śmieszność i, jako ekspert, może stracić autorytet, a kobieta nie będzie poważnie traktowana i nie poradzi sobie z wymagającymi uczestnikami. Dlatego połącz język ciała z pozycjami „wojownika”, bo męskość spotykająca kobiecość dała uczestnikom obejmującą pewność siebie pozbawioną chamstwa, która dzięki tak ugruntowanej opiekuńczości stworzy odpowiednie warunki do uczenia się.

3. Pozycja „robota”

Będziesz też potrzebował języka „robota” - logicznego, zdystansowanego, patrzącego na sytuację bez emocji i zaangażowania. Ręce do tyłu, spojrzenie przed siebie, czasem też pomaga lekkie odchylenie do tyłu. Inną wersją jest podparcie podbródka jedną z rąk. W takim „ciele” często spędzają czas wykładowcy akademiccy, którzy nie angażują publiki emocjonalnie, ale intelektualnie. Dzięki temu zauważają przyczynowo skutkowe związki i z łatwością odnoszą się do faktów. Ale są zimni - przez co tracą prawdziwy, bo oparty na czuciu, kontakt z publiką, słabiej ją angażują i są oceniani od strony merytorycznej wiedzy, a nie człowieczeństwa. Gdy popełnią błąd, publika nie przebaczy tego tak samo, jak osobie bardziej otwartej i empatycznej. Gdy zależy ci więc na chłodnym ocenieniu sytuacji, przyjmij jedną z takich pozycji, a gdy już ta ocena nie będzie potrzebna, przejdź do innej, łagodniejszej. Jak każda z nich, w zależności od sytuacji staje się zasobem, ale jeśli miałbyś jedynie polegać na jednej, znacznie ograniczyłbyś swój dostęp do całości potencjału mówcy.

Te pozycje nie są pojedynczymi gestami, ale zrozumieniem istoty ciała. Sam fakt zmiany pozycji wpływa na zmiany w twoim myśleniu. Zrób eksperyment i sam doświadcz, w jaki sposób to działa. Wybierz pierwszą pozycję - otwartą - i przyjmij ją w pełni:

1. Zacznij opowiadać o swoim życiu. Mów przez trzy minuty, nie ma znaczenia o czym konkretnie. Nie zmieniaj pozycji.

2. Gdy skończysz, przyjmij drugą pozycję - wojownika. Ponownie zacznij mówić przez parę minut.

3. Porównaj oba występy przyjmując pozycję „robota” i pomyśl, jak zmieniła się treść twoich wypowiedzi, intonacja głosu, motywacja i to jak siebie odbierasz. Ćwicz przechodzenie między tymi pozycjami w najbliższych tygodniach, świadomie zmieniając je w czasie wystąpienia. Zwracaj uwagę na różnice w odbiorze, zarówno ciebie przez innych, jak i w drugą stronę - jak ty postrzegasz odbiorców w zależności od pozycji ciała, jaką przyjmiesz.

Stając się dobrym menedżerem swego ciała, stajesz się dobrym menedżerem emocji i myśli. A stąd tylko mały krok do skuteczniejszych wystąpień publicznych. Powodzenia!

Mateusz Grzesiak

Mateusz Grzesiak

Trener rozwoju osobistego i coach, uczący ludzi świadomego myślenia i rozwiązywania problemów prywatnych i zawodowych. Jest autorem 8 książek z zakresu psychologii sukcesu, zmiany i relacji, inteligencji emocjonalnej i mindfulness. Produkuje filmy i nagrania dotyczące rozwoju osobistego i wydaje je we własnej telewizji. Ukończył prawo, psychologię i studia doktoranckie z zarządzania. Szkoli międzynarodowo od blisko 10 lat w 5 językach. Jest żonaty i głęboko zakochany w Ilianie Ramirez, z którą ma córkę Adrianę. Uwielbia kolumbijską kawę, dobre wina i podróżowanie do egzotycznych krajów. Jego motto brzmi: „Stwórz życie w jakim jesteś najlepszą wersją siebie, masz czego pragniesz, pomagasz innym i zmieniasz świat”. Zobacz Mateusza w GoldenLine!

Zobacz inne moje wpisy

Podziel się opinią

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.