Planowanie zmiany można porównać do remontu domu. Aby przeprowadzić całkowitą metamorfozę, musisz zdecydować, co, jak i kiedy chcesz zmienić. Musisz zaplanować efekt oraz to, jakich materiałów użyjesz, aby go uzyskać. Na etapie planowania dobrze jest sobie również uzmysłowić, że siłą napędową zmiany są emocje, a nie logika. Gdyby logika kierowała człowiekiem, to ostrzeżenie: „Palenie papierosów powoduje raka płuc i choroby serca…” w zupełności by wystarczyło, aby zniechęcić palaczy do palenia. Lubimy myśleć, że działamy zdroworozsądkowo. Nic bardziej mylnego. Człowiek działa pod wpływem emocji, impulsów i często jego działanie jest zupełnie nieracjonalne. Zaakceptowanie faktu, że człowiek działa pod wpływem impulsów i emocji pozwala obrać inną strategię działań.

Po drugie powinniśmy skupić się na zadawaniu właściwych pytań. Niestety, jako dorośli tracimy tę cenną umiejętność. Jako dzieci zadajemy setki pytań każdego dnia: dlaczego, dlaczego właśnie tak to robimy, a dlaczego nie inaczej. Jako dorośli już ludzie przestajemy zadawać pytania, a przyjmujemy wszystko takim, jakim jest. Pewnie jako dorośli wycofujemy się z zadawania pytań, aby nie wyjść na tych, którzy czegoś nie wiedzą. W pracy chcemy być postrzegani jako profesjonaliści, a ekspert informuje, osądza, wyjaśnia, a nie stawia pytania. Niestety zapominamy, że to właśnie brak pytań odcina nas od poszukiwań, kreatywności i nowych odkryć. Pytania są siłą napędową naszego uczenia się.

Dlaczego warto określać potrzeby, a nie tylko budować motywację?

Myśląc o motywacji do zmiany miejsca pracy powinniśmy skupić się na powodzie, dla którego chcemy lub unikamy działania. Motyw powinien być połączony z autentyczną potrzebą jaka w nas istnieje. Dlatego też warto odrzucić presję, społeczne oczekiwania, schematy i zastanowić się, czego my sami najbardziej potrzebujemy, co jest najważniejszą potrzebą − i na tym zbudować naszą motywację.

Jeżeli szczerze odpowiesz sobie na pytanie: „Dlaczego mam zmienić pracę”, jeżeli pokażesz swojemu zespołowi autentyczny motyw, który dotyka potrzeb to motywacja będzie naturalną konsekwencją.

3 mity psychologii motywacji

  1. Piramida potrzeb Maslowa

Według tego popularnego mitu, człowiek, aby mógł się rozwijać (czytaj miał motywację do zmiany) konieczne jest zaspokojenie potrzeb niższego rzędu. Na samym szczycie tej piramidy jest samorealizacja.

Już na samym początku propagowania tej teorii przez współpracowników Maslowa, Bruno Bettelheim dość szybko ją obalił udowadniając badaniami, że nie ma żadnej zależności pomiędzy zaspokojeniem potrzeb wyższego i niższego rzędu. Z tego też powodu ludzie potrafią być zmotywowani do działania, pomimo braku realizacji ich potrzeb niższego rzędu.

Wystarczy pomyśleć o znanych artystach, aby uświadomić sobie, że rzadko mieli zaspokojone potrzeby podstawowe i często byli samotnikami lub ludźmi wykluczanymi społecznie (brak zaspokojonej potrzeby przynależności), a mimo to skupiali swoje działania na samorealizacji. A zatem możesz zacząć działać pomimo braku zaspokojenia pewnych potrzeb.

  1. Pozytywne myślenie wszystko zmieni

Gabrielle Oettingen i Doris Mayer przeprowadziły badania nad rolą pozytywnego myślenia w osiąganiu sukcesów. W tym celu badały studentów ostatniego roku studiów w procesie zdobywania pracy. Badani określali, jak często myślą pozytywnie i wyobrażają sobie swoją pracę marzeń i ich nowe życie z tym związane.

Po dwóch latach ponownie zbadano ankietowanych i okazało się, że osoby, które miały pozytywne wyobrażenia o swojej przyszłości statystycznie miały gorsze rezultaty. Dlaczego? W rzeczywistości studenci pozytywnie myślący i snujący wizje pięknej przyszłości wysyłali mniej aplikacji, a w związku z tym otrzymywali mniej propozycji pracy.

Podobne badania Gabrielle Oettingen wykonała w przypadku osób odchudzających się i efekty były podobne. Osoby pozytywnie myślące o zrzuceniu wagi miały gorsze rezultaty w odchudzaniu, choć wykazywały się lepszym samopoczuciem (Journal of Personality and Social Psychology, 2002).

Jeżeli warto o czymś pozytywnie myśleć to o wizualizowaniu działania, które ma doprowadzić do celu, a nie samego celu. Wizualizowanie działania ma pomagać w szybszym i częstszym podejmowaniu aktywności, a nie snuciu mrzonek o niezależności finansowej, domu z basenem czy pracy marzeń. Można się napinać i natężać, wyobrażając sobie nowe Ferrari, ale samo się nie zmaterializuje.

  1. Muszę być mocno zmotywowany

Motywacja w ostatnim czasie stała się wymówką do porzucania lub w ogóle nie podejmowania działań. Często słyszymy: „nie mam motywacji”, a fakt ten, nie tyle ma tłumaczyć brak działań, ale wręcz usprawiedliwiać!

Pewien optymalny poziom motywacji jest najkorzystniejszy. Przy bardzo dużej sile motywacji niebezpiecznie wzrasta pobudzenie emocjonalne i nasza siła sprawcza jest dużo niższa. Badania pokazały, że przy trudnych wyzwaniach najlepiej sprawdza się niski poziom motywacji, a przy mniej skomplikowanych − wysoki.

O co chodzi? Trzymając się przykładu pracy. Gdy masz zbyt niski poziom motywacji to będziesz szukał pracy, ale mało skutecznie. Z kolei zbyt duża motywacja do szukania nowej pracy może powodować, że będziesz wykonywał bezsensowne ruchy i źle wypadał na rozmowach o pracę.

Kiedy na studiach czy w szkole byliśmy wzywani do odpowiedzi i zapominaliśmy wszystkiego, czego się nauczyliśmy, a język plątał nam się z przerażenia − to był właśnie ten moment, gdy optimum motywacyjne zostało przekroczone. Motywacja była silna, ale, niestety, niska sprawność.

Siła motywacji powinna być odwrotnie proporcjonalna do trudności zadania. To paradoks, który wydaje się nielogiczny, ale życie pokazuje jego słuszność.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Już 4-5 października w warszawskim teatrze Palladium zapraszamy na dwa dni jednego z największych festiwali słowa w Polsce. To niepowtarzalna szansa wysłuchania i zobaczenia na żywo blisko 40 najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych mówców inspiracyjnych w Polsce. To ogromna dawka energicznych, dowcipnych i piekielnie inteligentnych wystąpień.

www.festiwalinspiracji.pl

Angelika Chimkowska

Pytana jako przedszkolak, o to kim chcę zostać w przyszłości, odpowiadałam, że nauczycielką.

Jednak z pełni świadomego dzieciństwa pamiętam głównie długie zabawy w „Dynastię”, gdzie najczęściej odgrywałam rolę biznesmena Blake’a Carringtona.

Dorosłość przeplotła te wątki, by w jednej osobie połączyć MANAGERA, MENTORA i MÓWCĘ.

Oczywistym jest, że w ostatniej z tych ról o przewadze decydują umiejętności wypracowane przez lata spędzone przed dziecięcą widownią wokół przydomowego trzepaka.

Więcej informacji na stronie: www.chimkowska.com.

Zobacz inne moje wpisy

Podziel się opinią

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.