5 sygnałów, że z tej pracy nic nie będzie

Na pierwszy rzut oka oferta zatrudnienia wygląda atrakcyjnie. Firma oferuje konkurencyjne wynagrodzenie, bogaty pakiet benefitów, a na dodatek mieści się w nowoczesnym biurowcu w centrum miasta, czyli z dobrym dojazdem. Mimo wszystko intuicja nam podpowiada, że to niekoniecznie musi być praca marzeń. Na co w takiej sytuacji warto zwrócić uwagę?

W powietrzu unosi się zapach stresu

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu do firmy, to kiepska atmosfera. Pracownicy wyglądają na zestresowanych, nikt ze sobą nie rozmawia, a na biurkach brakuje osobistych gadżetów, które sugerują, że ludzie dobrze się tu czują. Wiadomo, że do pracy przychodzi się pracować, a nie realizować towarzysko, jednak należy sobie zadać bardzo ważne pytanie – czy będziemy się dobrze czuć w miejscu, w którym np. nikt ze sobą nie rozmawia?

Jeżeli pierwsze wrażenie nie wypadło najlepiej, poprośmy osobę przeprowadzającą rozmowę kwalifikacyjną o pokazanie biura w tym naszego potencjalnego miejsca pracy, pomieszczenia socjalnego, oraz toalety. Obwąchajmy wszystkie kąty, zanim podejmiemy decyzję, czy na pewno chcemy w danym miejscu spędzać pół dnia.

Próba podważenia umiejętności

„Pozostali kandydaci mają lepsze wykształcenie i większe doświadczenie, ale postanowiliśmy dać pani/panu szansę” lub „Słyszałem/łam o tym projekcie, na pani/pana miejscu tak bym się nim nie chwalił/ła”. Menedżer, który w ten sposób rozpoczyna rozmowę, raczej nie traktuje podwładnych po partnersku, a jego sposób zarządzania może opierać się na wywieraniu presji. Być może jest jedną z tych osób, które nie zawahają się podważyć jakości naszej pracy np. podczas spotkania przy dużym audytorium. Jeśli dodatkowo się okaże, że w danym dziale jest duża rotacja, raczej nie jest tajemnicą, dlaczego tak się dzieje.

Przekleństwa

„W naszej firmie wszyscy jesteśmy na „ty” i można mówić „k…” na zebraniu”. To sygnał, że w firmie panują naprawdę luźne stosunki, które niekoniecznie muszą nam odpowiadać. Jakość i poziom codziennej komunikacji są bardzo istotne, dlatego powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy taka konwencja nam odpowiada. 

Inna sprawa, kiedy osoba prowadząca rozmowę kwalifikacyjną przeklina, bo nawet w tak specyficznej sytuacji nie potrafi nad sobą zapanować. Czy chcesz mieć takiego szefa?

Niekorzystne warunki w umowie

O wszystko, co się pięknie zapowiada, należy się dobrze dopytać. Przykład: firma oferuje pracownikom bezpłatne kursy języków obcych lub pełne sfinansowanie studiów podyplomowych, o ile są one skorelowane z pracą, którą dla niej wykonują. Brzmi super, ale zawsze trzeba dopytać, czego oczekuje w zamian. Bardzo często za taką propozycją stoi np. zobowiązanie, że przepracujemy w danym miejscu określony czas.

Ważną kwestię stanowią również umowy o zakazie konkurencji, które pod groźbą wysokiej kary potrafią zamknąć wszelkie możliwości dorabiania. Przemyślmy dobrze, czy chcemy się godzić na takie ograniczenia.

Brak zainteresowania rozmową

To się naprawdę zdarza! – Kilkukrotnie uczestniczyłam w spotkaniach, podczas których rekruter odpisywał na wiadomości, a jeden menedżer nawet odebrał trzy telefony. Co prawda za każdym razem bardzo mnie przepraszał, ale miałam wrażenie, że bardzo mu przeszkadzam – opowiada Sylwia, która od siedmiu lat pracuje w finansach.

Spotkanie z potencjalnym pracownikiem nie musi trwać godziny. Jeżeli ktoś jest zabiegany można je ograniczyć nawet do 15 minut uprzedzając wcześniej z czego wynika to sprinterskie tempo. Istnieje obawa, że taki wiecznie zabiegany szef będzie niedostępny, albo co gorsza, tak wygląda praca w danej firmie! Obowiązków jest tyle, że trzeba wykonywać siedem rzeczy na raz.

 

 

Opublikowane w Tagi