3 zawodowe błędy, których konsekwencje odczuwa się dopiero po latach

Większość osób myśląc o swojej karierze zawodowej obiera krótkoterminowe cele. Chcemy dobrze zakończyć projekt, albo po prostu dostać podwyżkę. Czasem planując zmianę pracy zapisujemy się na kurs lub szkolenie, żeby wzmocnić merytoryczną część CV. Niewielu pamięta o tym, że z pozoru nieistotne działania, które podejmujemy od początku kariery, mogą na nią wpłynąć bardziej niż dyplomy i certyfikaty.

Zawieranie znajomości zawodowych jedynie w obrębie firmy

To pułapka, w którą najłatwiej się wpada, jeśli nasza praca nie wymaga kontaktu z kontrahentami lub klientami. W ten sposób można latami tkwić w pozornie bezpiecznym środowisku, poza którym właściwie nie istniejemy jako specjaliści w swojej dziedzinie. Odbija się to nie tylko na naszym wizerunku, ale również ogranicza rozwój. W firmach, w których rotacja jest niewielka, a przez kluczowe stanowiska wciąż przewijają się te same osoby, tylko z co rusz inną funkcją, bardzo trudno o innowacyjną perspektywę. Brak świeżej krwi, obserwacji i doświadczeń z odmiennych kręgów kulturowych, zawęża możliwości. 

Jeśli utknęliśmy w firmie, która nie może pochwalić się regularnym przepływem pracowników, a nasze stanowisko nie wymaga zbyt wielu zewnętrznych kontaktów, sami stwórzmy okazję do poznania innych osób z branży. Wystarczy wybrać się na targi, konferencje, sympozja, zjazdy czy szkolenia. Poza zdobywaniem wiedzy pełnią one drugą, być może jeszcze istotniejszą funkcję, są doskonałą okazją do networkingu. A na tym zależy nam najbardziej.

Kierowanie się głównie kryterium finansowym

W badaniach Polacy deklarują, że wyższe wynagrodzenie jest kluczowym powodem, dla którego są skłonni zmienić pracę. I najczęściej tak się właśnie dzieje. Odchodzimy z firmy, bo gdzie indziej zaoferowano nam więcej pieniędzy. Nie ma w tym nic złego, o ile za czynnikiem finansowym w parze idą rozwój i nowe możliwości. Dlaczego to tak istotne? Rynek pracy wchłonie wielu specjalistów i menedżerów średniego szczebla, jednak w pewnym momencie gardło znacząco się zwęża i coraz trudniej będzie znaleźć miejsce, w którym ktoś zechce zapłacić nam jeszcze więcej za umiejętności, których nie wymienialiśmy od lat.

Jest jeszcze jedna pułapka takiego rozwiązania. Upatrując źródła satysfakcji z pracy głównie w sferze finansowej, nigdy nie zaznamy spełnienia. Naukowcy udowodnili, że po pół roku od otrzymania podwyżki znika efekt psychologiczny związany z zaspokojenie potrzeb i znów uważamy, że zarabiamy ok. 20 proc. za mało. I to się nigdy nie kończy!

Pielęgnowanie strachu przed zmianą

W firmie czujemy się źle, szef nas nie docenia, zespół nie jest zgrany, a podwyżki nie dostaliśmy od kilku lat. W pracy trzyma nas głównie strach przed tym, że gdzie indziej sobie nie poradzimy, będziemy mieli gorszy dojazd, brzydszy widok z okna, zmienią nam się godziny pracy, nowy szef też będzie kiepski, a w ogóle to nikt nas nie polubi. Lista powodów jest oczywiście indywidualna i niektóre bywają całkiem sensowe. Na przykład ten odnoszący się do stabilnej pozycji obecnego pracodawcy. Kryzys, nie kryzys, nikt nie traci zatrudnienia. To potrafi przekonać i przywiązać na lata.

Osobom czującym potrzebę zmiany, jednak odczuwających przed nią strach, specjaliści radzą stopniowe oswajanie wchodzenia na rynek pracy. Pierwszym krokiem jest przeglądanie ogłoszeń na stanowiska, które nas interesują. Wszystko po to, żeby poznać oczekiwania firm i ustalić, czy mamy wystarczające kwalifikacje, czy może powinniśmy je uzupełnić. Krok drugi to przygotowanie CV. Krok trzeci, wysłanie aplikacji. Nie hurtowo, ponieważ nie będziemy w stanie chodzić na wszystkie rozmowy kwalifikacyjne. Odpowiadajmy na ogłoszenia, które naprawdę wydały nam się atrakcyjne i rzeczywiście bylibyśmy gotowi rozważyć ofertę danej firmy. Krok czwarty to pójście na rozmowę z checią sprawdzenia siebie, dowiedzenia się czegoś o rynku i zdobycia nowego doświadczenia. Im mniej zależy nam na zdobyciu pracy, tym swobodniej się czujemy i lepiej negocjujemy. Warto w ten sposób wyjść z wieloletniego kokonu i zobaczyć, czy gdzie indziej nie czeka na nas lepsza oferta.